Cały dzień w rozjazdach.
7.44 wstajemy golimy nóżki i wyruszamy na ogrody do studia Chocoberry
tam czekamy 20 minut aż szanowny Daniel raczy się zjawić.
FOcimy,smiejemy się i planujemy podróż życia.
Powrót do domu.
Na Poznań-przymierzamy ciuszki ,psujemy zamki,głaskamy kota i planujemy kolejne sesje tym razem dla UaP i SOF-będzie się działo.
Radosław mnie wkurwia-dobrze,że chociaż płaci.
Poszłam za głosem rozsądku Marcina i też wpierdalam żurawinęęę
Jutro Misiek wraca-dwa dni lenienia się.
Fotki z dzisiaj:
A tutaj Danielek : ^^




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz